alt
W dniu 5 stycznia 2008 r. po południu, w okolicach miejscowości Kołbiel miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Po ponad cztery lata trwającej rekonstrukcji, na własnych gąsienicach i z oryginalnym silnikiem poruszał się po drogach i bezdrożach polski czołg rozpoznawczy TKS. A wszystko zaczęło się od sprowadzenia ze Szwecji wraku tego pojazdu. W firmie URSUS Sp. z o.o w Warszawie-Ursusie od kwietnia 2004 r. prowadzone były prace rekonstrukcyjne. 5 stycznia br. Był dniem zwieńczenia trudu rekonstruktorów odbudowujących czołg. Na pokazie załoga czołgu- dowódca strzelec i mechanik kierowca- ubrani byli w mundury polskich żołnierzy broni pancernej z września 1939r. W miejscu pokazu zebrała się grupa rekonstruktorów i entuzjastów odbudowy czołgu, razem około 20 osób, wśród nich był tez przedstawiciel naszej redakcji.
Andrzej Kaszak
 
 
W dniu 5 stycznia 2008 r. po południu, w okolicach podwarszawskiej miejscowości Kołbieli miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Po ponad cztery lata trwającej rekonstrukcji na własnych gąsienicach i z oryginalnym silnikiem poruszał się po drogach i bezdrożach polski czołg rozpoznawczy TKS. A wszystko zaczęło się od sprowadzenia ze Szwecji tego pojazdu.
W firmie URSUS Sp. z o.o. w Warszawie- Ursusie od kwietnia 2004 r. prowadzono rekonstrukcję czołgu. Rekonstrukcja TKS, która była pionierską pracą dotyczącą naszego sprzętu pancernego.

Dzisiejsza firma URSUS Sp. z o.o. jest następcą PZInż, gdzie przed drugą wojną światową produkowano polski sprzęt pancerny. Czołg rekonstruowany był praktycznie w firmie, w której powstał przed ponad sześćdziesięcioma laty i znalazł się na pewno we „właściwych rękach”. Bazując na otrzymanym z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, w znacznym stopniu zdekompletowanym egzemplarzu tego czołgu w firmie wykonano wiele prac rekonstrukcyjnych. Dotyczyły one: odtworzenia bocznych i górnych części pancerza czołgu, remontu układu jezdnego, układu napędowego oraz wyremontowaniu i uzupełnieniu wyposażenia zewnętrznego i wewnętrznego. Postanowiono także poddać naprawie silnik czołgu.

W pierwszej kolejności rozłożono pojazd na elementy i poddano je dokładnemu oczyszczeniu, a następnie części metalowe pomalowano farbą podkładową. Gąsienice czołgu oczyszczono i zakonserwowano. Rekonstrukcje prowadzono na podstawie zachowanych zdjęć, rysunków i dokumentacji. W trakcie prowadzenia prac starano się maksymalnie zbliżyć do oryginału, wielką uwagę zwracano na najdrobniejsze nawet szczegóły odbudowanego czołgu. Łączono oryginalne części z odtwarzanymi. Już podczas odbudowy dostarczano do firmy URSUS, głównie z Muzeum Wojska Polskiego, oryginalne elementy wyposażenia, którymi uzupełniono pojazd.

Odbudowa stwarzała liczne problemy, wśród których jednym z ważniejszych był brak dokumentacji zdjęciowej wnętrza pojazdu. Zrządzeniem losu rekonstruowany pojazd oglądał jego dawny użytkownik – żołnierz wojsk pancernych, który walczył na tym typie czołgu we wrześniu 1939 r. Ponad 90-letni weteran kpt. rez. Henryk Nowosielski udzielił wielu cennych wskazówek dotyczących wyglądu wnętrza czołgu, które oczywiście zostały uwzględnione przy rekonstrukcji.
Do końca sierpnia 2005 r. praktycznie zrekonstruowano czołg pod względem zewnętrznym i w niewielkim stopniu wewnętrznym. Został pomalowany zgodnie z instrukcją dotyczącą malowania polskich pojazdów pancernych z końca lat 30.

Wyremontowany czołg z zamontowanym oryginalnym karabinem maszynowym wypożyczonym od prywatnego kolekcjonera, był prezentowany publicznie na dorocznych targach militarnych w Kielcach, które odbyły się na przełomie sierpnia i września 2005 r.

Rekonstrukcja pojazdu przedłużała się przede wszystkim ze względu na remont silnika. Ludzie biorący udział w jego odbudowie postawili sobie za cel uruchomienia oryginalnego silnika, który na szczęście zachował się w czołgu sprowadzonym ze Szwecji. Jest to silnik gaźnikowy, czterosuwowy, 6- cylindrowy, w układzie rzędowym, chłodzony cieczą – typu Polski Fiat 122 BC o pojemności skokowej 2592 cm3 i mocy 46KM, przy 2600 obr/min. Zamontowany w przedwojennych zakładach PZInż – Państwowe Zakłady Inżynierii (później URSUS) o czym świadczy znak znajdujący się na silniku.

Był problem ze znalezieniem warsztatu, który podjąłby się remontu silnika. Był w różnych miejscach, gdzie próbowano go zrekonstruować. Prace szły jak po grudzie. Przez dłuższy czas silnik rozłożony na elementy znajdował się w firmie URSUS Sp. z o.o. Wreszcie w październiku 2007 rekonstruktorzy czołgu przewieźli go pod Warszawę do warsztatu pana Nowosielskiego (syna kpt. rez. Henryka Nowosielskiego), gdzie w ciągu dwóch miesięcy został wyremontowany i zamontowany w czołgu.

Właśnie 5 stycznia br. był dniem zwieńczenia trudu rekonstruktorów odbudowujących czołg. Na pokazie załoga czołgu- dowódca strzelec i mechanik kierowca byli ubrani w mundury polskich żołnierzy broni pancernej z września 1939 r. W miejscu pokazu zebrała się grupa rekonstruktorów i entuzjastów odbudowy czołgu, w sumie ok. 20 osób wśród nich był też autor tej relacji.

Przy 14-stopniowym mrozie czołg poruszał się sprawnie i bezawaryjnie. Mimo niewielkich rozmiarów prezentował się naprawdę okazale, czego dowodem są zamieszczone w artykule zdjęcia.
Obecnie czołg ten można oglądać w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie przy ul. Powsińskiej