Nośnik ładunku wybuchowego Sd. Kfz. GOLIATH

Historia odbudowy Goliatha

 
  Zwiad historyczny, którego obiektem jest Goliath, rozpocząłem w lipcu 2008 r., kiedy na prośbę dyrekcji Muzeum Powstania Warszawskiego pojechałem do Hamburga, gdzie zlokalizowano Leichte Ladungsträger „Goliath” E-motor.
 
 

 
  Miałem ocenić oryginalność zespołów bezzałogowego pojazdu gąsienicowego SdKfz 302. Pojazdy te w czasie wojny były wykorzystywane głównie do niszczenia umocnień i wykonywania przejść w polach minowych. Podejmowane były próby zwalczania przy ich użyciu pojazdów pancernych. Ze względu na małą prędkość (~ 10 km/h) i ograniczenia związane z ich sterowaniem okazały się mało przydatne jako broń przeciwpancerna. Pierwszych piętnaście „Goliathów” SdKfz 302 (seria próbna) zostało przekazanych 3-ciej kompanii oddziału pancernego – 3p / Panzer – Abteilung 300 stacjonującego w Cottbus. Pojazdy SdKfz 302 uczestniczyły w walkach o Sewastopol, wykorzystywane były w Afryce Północnej przez oddział Versuchs – Kommando Troppen. Produkcja była kontynuowana do kwietnia 1943 r. Jest mało prawdopodobne, aby pojazdy SdKfz 302 były używane przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego. Wykorzystanie w Powstaniu kolejnej wersji SdKfz 303 „Goliatha” z silnikiem spalinowym, produkowanej od 1943 roku zostało udokumentowane.
 
 
  Poddany oględzinom egzemplarz nie spełniał kryteriów technicznych kwalifikujących go do grupy pojazdów o charakterze zabytkowym. Został wykonany współcześnie, bez należytej dbałości o szczegóły konstrukcyjne i z użyciem technologii niestosowanych w ówczesnym procesie produkcyjnym. Do napędu użyte zostały silniki elektryczne szeregowe współczesnych rozruszników samochodowych. W pojazdach SdKfz 302 stosowano jednostki napędowe firmy „Bosch” ze Stuttgartu, były to silniki elektryczne typu MM/RQL 2500/24RL2 o mocy 2,5 KW każdy.
 
  Podsumowując, zwiad w Hamburgu okazał się mało owocny.
 
  Potem zwiad zmieniłem na zwiedzanie. Zwiedzaliśmy muzea osobiście i za pośrednictwem Internetu. Interesujące obiekty w Musée d l’Armée w Paryżu, w Dentsches Panzermuseum Munster w Niemczech były nie do ruszenia. Kilka „Goliathów” w Kubince też poza naszym zasięgiem. Odwiedzamy muzeum we wrocławskim Arsenale. Niestety, egzemplarz będący w posiadaniu tego muzeum strach dotykać. Przebywanie przez kilkadziesiąt lat w wodach Odry doprowadziło do daleko posuniętej destrukcji. Drugi egzemplarz też wydobyty z Odry, a wystawiony w Bydgoszczy, w podobnym stanie.
 
 
  Podejmujemy rozmowy z Muzeum Wojska Polskiego, gdzie eksponowany jest nieźle zachowany egzemplarz. Składam propozycję dyrekcji Muzeum Wojska Polskiego. Najpierw jest zgoda („Muzeum Wojska Polskiego z uznaniem wita wszelkie inicjatywy, które przyczyniają się do przywrócenia sprawności technicznej pojazdów związanych z dwudziestowieczną historią Wojska Polskiego”), a potem nagłe wycofanie się z wcześniejszych uzgodnień. Przekonują mnie argumenty muzealników, że powinien zostać na nim kurz powstania. Nie należy zmieniać historii. Niech zostanie jako nienaruszone świadectwo tamtych dni. Można przecież zbudować replikę, wykorzystując niedawno zdobyte cenne doświadczenia w zakresie inżynierii odwrotnej.
 
 
  W międzyczasie zdobywam informacje na temat następnego „Goliatha” w Muzeum Bovington w Anglii. Tam służy on jako skarbonka, do której zwiedzający wrzucają pieniądze na jego rewaloryzację.
 
 
  Wydawało się, że nie tylko nie zostanę zwiadowcą historii, ale także program zwiedzania sal muzealnych, gdzie eksponowane są Goliathy, zbliża się do końca.
 
  Tutaj niespodziewanie pojawia się całkiem nowy wątek. Podczas Pikniku Lotniczego w Góraszce do harcerek obsługujących eksponowany na „terytorium” AUTOMOBILISTY gąsienicowy transporter opancerzony Bren Carrier podszedł człowiek i zapytał: „Gdzie jest właściciel tego pojazdu?” Harcerki odpowiedziały, że zaraz mnie, czyli właściciela, zawołają. Kiedy po paru minutach spotkaliśmy się, p. Zbigniew Denka z Józefowa, zaraz po przedstawieniu się zadeklarował, że może mi przekazać silnik od „Goliatha”. Byłem zaskoczony i niezwykle szczęśliwy zarazem. Pojawia się natychmiast myśl o jego odbudowie. Jest najważniejszy element pojazdu, resztę się można odbudować.
 
 
  Myślenie moje było dwutorowe. Wróciłem myślami do obiektu, który oglądałem w Muzeum Wojsk Lądowych we Wrocławiu, który jest prawdopodobnie pierwszym niemieckim doświadczeniem w budowie nośników ładunku wybuchowego. Jest bardzo podobny w konstrukcji do prototypu pojazdu gąsienicowego będącego dziełem Adolphe’a Kegresse’a. Po zapoznaniu się szczegółowym ze zdjęciami wykonanymi przed trzema laty doszedłem do wniosku, że silnik zdobyty na zasadzie wymiany kolekcjonerskiej bez żadnych przeróbek da się zainstalować do obiektu w Muzeum Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Napisałem więc stosowne pismo do władz wojskowych, zwracając się z prośbą o umożliwienie przeprowadzenia prób.
 
  Czekając na odpowiedź, uruchomiłem drugi tor myślenia i zwróciłem się z prośbą o umożliwienie sporządzenia dokumentacji cyfrowej egzemplarza będącego w posiadaniu Muzeum Wojska Polskiego. Otrzymałem zgodę i natychmiast przystąpiliśmy do inwentaryzacji obiektu. Zespół pod moim kierownictwem w składzie: doświadczony inżynier Sergiej Sawow, dyplomant Rafał Krajewski (student SiMR PW), doktorant Piotr Szponder (SiMR PW), korzystając z życzliwości dyrekcji Muzeum Wojska Polskiego, sporządził dokumentację 3D i 2D, w oparciu o którą odbudowaliśmy replikę pojazdu.
 
 
  Silnik pozyskany w Józefowie przetrwał dzięki uporowi taty pana Zbigniewa Denki, który był zdolnym samoukiem konstruktorem. Wykorzystywał silnik do napędu prądnicy 24 V generującej napięcie do oświetlenia domu oraz do napędu prądnicy 80 V, która w układzie z silnikiem pracowała jak spawarka wirowa. Minusem tego zastosowania były przeróbki i zmiany konstrukcyjne w układzie przekazania napędu. Wymagało to odbudowy niektórych elementów. Na szczęście napęd lewej gąsienicy jest lustrzanym odbiciem prawej, więc z dorobieniem brakujących elementów nie było technicznych problemów, pozostały tylko finansowe.
 
 
  Silnik po próbie na zaimprowizowanej hamowni został zainstalowany do repliki pojazdu.
 
 
  Trudny temat, jakim było zaprojektowanie, oprzyrządowanie i wykonanie ogniw gąsienicy (po 50 szt. na każdą stronę) też został zrealizowany. Ogniwa gąsienicy wykonane są z tłoczonych elementów blaszanych, zgrzewanych punktowo. Każde ogniwo składa się z 5-ciu detali blaszanych + sworzeń + zawleczki szt. 2 (do każdego sworznia).
 
 
  Osobny temat stanowił układ sterowania pojazdem. Wszystkie planowane cele zrealizowaliśmy do 15 kwietnia, kiedy na Wydziale SiMR Politechniki Warszawskiej podczas sympozjum „Historyczny Rozwój Konstrukcji Pojazdów” odbyła się dynamiczna prezentacja pojazdu.
 
 
  Prezentacja wzbudziła wielkie zainteresowanie pracowników naukowych Politechniki Warszawskiej, muzealników, kolekcjonerów, redaktorów czasopism motoryzacyjnych i rzeczoznawców.
 
 
  Dotrzymaliśmy słowa, zrealizowaliśmy obietnicę złożoną żyjącym Powstańcom Warszawskim, że zbudujemy replikę GOLIATH’a, aby z udziałem Grup Rekonstrukcji Historycznych pokazać młodzieży co Oni przeżywali broniąc barykady atakowanej przez samobieżną minę wypełnioną 100 kg dynamitu i zdalnie detonowaną.
 
  W czasie Powstania teren Politechniki Warszawskiej był wielokrotnie atakowany z wykorzystaniem GOLIATH’ów. 19 sierpnia 1944 r. Niemcy kierują GOLIATH’y na teren Politechniki od strony kotłowni. Wybuchające GOLIATH’y robią wyrwę do I piętra w murze o grubości 1 m. Przez ten wyłom na teren Politechniki dostają się Niemcy z miotaczami ognia.
 
  Była to bardzo groźna broń. Kilka GOLIATH’ów udało się bohaterskim powstańcom unieszkodliwić, były wtedy źródłem zaopatrzenia w materiał wybuchowy.
 
  Prezentację na Wydziale SiMR Politechniki Warszawskiej pomogli zorganizować członkowie Grup Rekonstrukcyjnych:
- Zgrupowania „Radosław”,
- Towarzystwa Pamięci 7 Pułku Ułanów Lubelskich (studenci Wydziału SiMR),
- Plutonu 1112 „JELEŃ” (harcerze z Mińska Mazowieckiego),
- Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej AA7.
ZBIGNIEW NOWOSIELSKI
 

Contact Us

mgr inż. Zbigniew Nowosielski
Ptaki 11
05-332 Siennica
phone +48 (025) 799-20-08
cell +48 698-686-156